Jak wypaść świetnie na zdjęciach i ujęciach filmowych?

My uważamy, że nie ma osób niefotogenicznych, są tylko źle wykonane ujęcia. Czyli poradnik, którego nie miał Chandler Bing.

Cześć, tu Ania, od kilku już ładnych lat jestem fotografem marki Wedding at the top – film &photo. Jeśli tu jesteście, tzn., że pewnie chcecie poznać mój tajnik na dobre zdjęcia. Chętnie podzielę się z Wami praktycznymi wskazówkami i tym czego się nauczyłam w mojej pracy fotograficznej i filmowej oraz podczas montażu filmów i zdjęć.

Wiem już od Was, że wiele Par zastanawia się czy one również mogą wypaść tak dobrze. Okazuje się, że nie rzadko padają myśli typu: Może tamta para tak super wyszła bo jest fotegeniczna, są „piękni jak z żurnala”, a ja zawsze robię głupią minę na zdjęciach (no jakoś tak samo wychodzi…. jak u Chandlera z Przyjaciół podczas sesji narzeczeńskiej :D). Monica Geller dobrze wyszła bo i ładna i wiedziała jak zapozować a ja źle się czuję przed aparatem. W sumie z nas nie da się nic zrobić, weźmy jakiegokolwiek fotografa i tak z tych zdjęć nic nie będzie.

Fotograf nigdy nie może być „jakiś” lub „jakikolwiek” (jeśli chcielibyście artykuł o tym to dajcie znać, jest o czym pisać :D). Owszem bardzo wiele zależy od fotografa, od jego umiejętności, wiedzy, sprzętu, kreatywności, stylu. Nie bójcie się u nas o „niefotogeniczność”. Jeśli uznamy, że np. prawy profil Panny Młodej wypada gorzej niż lewy, pół profil czy en face w miarę możliwości otoczenia/wydarzeń będziemy starać się ją kadrować tak by wypadła na zdjęciach z lepszego kata. 🙂

Zapewnijmy sobie optymalną atmosferę dla świetnych ujęć. Przede wszystkim chcielibyśmy przejść z Parą Młodą i Świadkami na „Ty”. Nie lubimy się dystansować, lubimy się z naszymi Parami i możemy na luzie po prostu pogadać, czujemy się dobrze w swoim otoczeniu bo nie stawiamy między Wami a nami kamiennego ogrodzenia. 🙂 W naszą pracę wkładamy całe serce i chcielibyśmy żebyście Wy także przed nami się otworzyli. Mając naturalną, przyjacielską relację nam i Wam jest milej a Wy nie czujecie się skrępowani przed obiektywem. Łatwiej jest Wam zapomnieć, że stoimy obok bo nie jesteście spięci. 🙂

W dniu ślubu pamiętajcie by być sobą. Nie dajcie też się zjeść nerwom. Wyprostujcie się (szczególnie w kościele:):):)) i weźcie pięć bardzo głębokich wdechów. Spiętej miny na zdjęciu już się nie poprawi. 🙂 Ale czym się stresować? Planowaliście ten dzień od dawna, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Nad całym wykończeniem czuwają Wasi najbliżsi zaufani – Świadkowie. To jest ten moment kiedy możecie się już odprężyć, cieszyć. To przecież najpiękniejszy dzień w Waszym życiu, dzień celebrowania Waszej miłości w najcudowniejszy sposób. Nie powstrzymujcie naturalnych reakcji, emocji, momentów głośnego śmiechu ale i wzruszeń. Dzięki temu oglądając je po latach wrócicie do tych wspomnień z niesamowitą siłą. Jesteśmy dalecy od wykonywania posągowych ujęć. Nie ustawiamy Pary szczególnie w dniu ślubu dbamy by wyłapywać naturalne momenty by zdjęcia były szczere i prawdziwe. Dostrzegając jednak np. wspaniałe światło lub miejsce, które warto byłoby wykorzystać w kadrze poprosimy Was o przejście w tamto miejsce.

Oprócz wykonywania ujęć w tym dniu służymy Wam także radą. Pamiętajcie, że mamy wiele ślubów za sobą i wiemy co i jak. 🙂

Pytajcie, konsultujcie, staramy się być również Waszym oparciem w tym dniu, także korzystajcie śmiało. 🙂